Codzienne wyzwania w innej perspektywie

Luty 11, 2016 by in category Marketing, Mediacje, Negocjacje with 0 and 1
Home > Wiedza > Marketing > Codzienne wyzwania w innej perspektywie

A gdyby tak spojrzeć na coś z innej strony?

No właśnie, czasem zdarza się nam chwila głębszej refleksji i zaczynamy postrzegać jakąś sytuację, zdarzenie, czy zachowanie danej osoby w trochę innych barwach, niż do tej pory. Nagle okazuje się, że te kolory mogą być bardziej prawdziwe, ciekawsze i bliższe nam samym. No właśnie… jak to jest widzieć coś z zupełnie innej perspektywy?

Samo stwierdzenie jest dość powszechne i wydaje się nam być dobrze znane, ale gdyby się tam bardziej nad nim zastanowić – bywa zapominane. W życiu codziennym niejednokrotnie kierujemy się schematem skojarzeń, schematem myślenia czy schematem reakcji. Trudno jest nam wyjść poza pewne ramy, kiedy patrzymy na coś w tak zwanych pierwszych emocjach. O co tak naprawdę tutaj chodzi?

Czarne i białe

Wiele zachowań, rozwiązań czy zdarzeń, wydaje się nam być względem siebie kontrastem. Nasze pierwsze wrażenie klasyfikuje coś na odpowiednią półkę. Zderzenie wody i ognia, zła i dobra, czerni i bieli. Czas na konfrontację!

Pracując na stanowisku menadżera, stajemy się osobą odpowiedzialną za wiele kwestii. Długa lista wyzwań, zadań i obowiązków skutkuje tym, że w pewnym sensie jesteśmy na świeczniku. Wszystkie efekty naszego zespołu, wyniki sprzedażowe, rozwój projektu, nowe kontrakty – to wszystko oceniane jest przez pryzmat naszej pracy. Jeśli zespół odpowiednio realizuje powierzone zadania, to znaczy, że menadżer się sprawdził. Jeśli od dłuższego czasu pojawiają się konflikty, zyski maleją, a współpracownicy rezygnują z wcześniej ustalonych warunków, to sygnał, że menadżer czegoś nie dopilnował. Nie ma się więc co dziwić, że to bardzo stresujące, ważne i odpowiedzialne stanowisko.

Właśnie tu i teraz ważne jest, z jakiej perspektywy zaczniemy postrzegać swoje zadania czy przeciwności w pracy. Kiedy zmagamy się z czymś, nie wiedząc jaka decyzja będzie słuszna, kiedy prowadzimy spór samemu ze sobą, kiedy czujemy się bezsilni, rozczarowani, zawiedzeni, źli, czy bezradni, to często te emocje mają swój zalążek właśnie w tym, jak oceniliśmy napotkane przez nas wyzwanie. Boimy się krytyki, tego co ktoś o nas myśli, lub jak odczyta podjętą przez nas decyzję. Zanim coś się wydarzy, w naszej głowie niczym puzzle układa się scenariusz tego, co o nas może ktoś pomyśleć. Zdarza się również, że boimy się z kimś porozmawiać, zapytać, zadzwonić, zaproponować współpracę etc., ponieważ wydaje nam się, że ta osoba kieruje się dziwnymi zasadami, nie lubi naszej firmy, postrzega nas jako kogoś niekompetentnego i tak dalej.

Te wyobrażenia rosną w siłę, kiedy pozwolimy naszej wyobraźni pobudzić wszelkie możliwe pokłady kreatywności. Te wszystkie szablony włączają nam znak stop, powodują ogromny stres i tworzą blokady. Wszelkie trudności wynikające z pracy czy nawet życia prywatnego, postrzegane jako wyzwanie, automatycznie tracą na sile. Jeśli nie koncentrujemy się na wszystkich pobocznych aspektach danego zdarzenia i tworzeniu miliona scenariuszy, to po prostu działamy! Realizujemy zadanie do wykonania.

Efekty mogą być różne, to oczywiste, ale wtedy jesteśmy w stanie od razu zadecydować co dalej. Dobry scenariusz i mnóstwo emocji to być może świetna propozycja na filmowy wieczór, ale niekoniecznie sprzyjająca aura zawodowej codzienności.

Z pozycji mistrza

W wielu filmach o tematyce sztuk walki, imponują nam relacje mistrz – uczeń. Młody człowiek pełen werwy, emocji, roztrzepania, chaosu i chęci, z zafascynowaniem patrzy na spokojnego, ułożonego, pełnego siły i władzy – mistrza. Z kolei jego największym atutem jest często możliwość przewidywania pewnych wydarzeń, umiejętność bycia tu i teraz i doskonałej obserwacji pozwalającej na szybką reakcję. Jeśli jakiś wróg próbuje zaatakować samego mentora, ten odpiera ataki nawet nie patrząc w oczy. On już od początku wie, gdzie pojawi się cios i jak należy na niego zareagować. To świetny przykład i zarazem metafora życia.

Jeśli nauczymy się patrzeć na trudne i stresujące sytuacje, z innej perspektywy, to mamy duże szanse na sukces. Jeśli przyjmiemy rolę obserwatora, wyłączymy emocje i będziemy widzieć coś tak jakby oczami kogoś innego, będziemy mogli wyciągnąć najlepsze wnioski. Niczym prawdziwy mistrz, pełen opanowania i niesamowitej charyzmy rozwiążemy wiele sytuacji „bez wyjścia”. Dzięki temu zaczniemy widzieć więcej i rozumieć więcej. Często będziemy mogli zorientować się, dlaczego ktoś postępuje w dany sposób. Co nim kieruje, jakie ma intencje, co myśli. Nasz umysł jest nastawiony na odbiór szerszej gamy komunikatów. W konsekwencji będziemy potrafili rozmawiać z pozornie trudnym rozmówcą, nauczymy się nawiązywać ciekawe relacje, będziemy potrafili rozwiązać wiele konfliktów wewnątrz zespołu i odpowiednio pokierować każdym z pracowników. W końcu odpowiedni menadżer to prawdziwy lider, a nawet strateg. Być może to wszystko brzmi wręcz bajkowo, ale tak naprawdę tylko od nas zależy, czy będziemy nad sobą pracować i uczyć się nowych rzeczy. Z czasem nasze życie stanie łatwiejsze, a do tego sięgniemy po to, co kiedyś wydawało nam się nie do zdobycia. Obudzi się w nas motywacja, chęć do działania i potrzeba odpowiedzi na wszelkie wyzwania.

Brzmi nieco bajkowo, ale te umiejętności ułatwiają życie.

Dobrym początkiem będzie ćwiczenie, które warto sobie każdego dnia powtarzać:

Kiedy jedziesz autobusem, stoisz w korku, w kolejce w sklepie, siedzisz w parku na ławce.. zacznij obserwować, to co się dzieje dookoła. Skup się i bądź w pełni tu i teraz. Przyjrzyj się relacjom między ludźmi, ich minom, gestykulacjom, zachowaniom, emocjom. Zastanów się czy ta pani w zielonym płaszczu jest naprawdę nieczułą mamą, czy może ten chłopiec w kraciastym sweterku jest wyjątkowo niegrzeczny. Jeśli tak, to dlaczego tak się zachowuje? Twoje otoczenie może okazać się niezwykle fascynujące i jeszcze ciekawsze niż najlepszy film. Poddaj się temu, poćwicz i wyciągaj wnioski. Jak wcześniej oceniłbyś daną osobę, która mija Cię na ulicy. Jak oceniłbyś ją teraz, kiedy tam przyglądasz się jej kilka minut. Bądź niczym najlepszy detektyw i psycholog w jednym.

Czy po takim ćwiczeniu dostrzegasz jakieś zmiany?

Wyjdź poza swoje utarte szlaki i wybierz trochę trudniejszą trasę, ponieważ to właśnie ona zaprowadzi Cię na odpowiedni szczebel w Twojej osobistej drabinie sukcesu.

Leaders Island

Dołącz do społeczności Leaders Island
i otrzymaj na starcie bezpłatnie poradnik
10 zasad skutecznego menedżera

X
X